Szukaj
  • Lidka Zającówna

Spinalonga czyli "długi cierń"

Spinalonga (gr. Σπιναλόγκα) to wyspa leżąca na wschód od wybrzeża Krety. W tłumaczeniu jej nazwa oznacza „długi cierń”. W 1579 roku Wenecjanie zbudowali na niej fortecę na miejscu starego akropolu. Wenecjanie utracili wyspę w 1715 roku wskutek podbicia Krety przez Turków. W latach 1903-1957 na Spinalonga znajdowało się jedno z ostatnich w Europie leprozoriów. Przez funkcjonującą na wyspie kolonię dla trędowatych "przejść" mogło nawet 1500-2500 osób. Podaję te informacje za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Spinalonga.

I to na tyle suchych faktów. Na wyspę, jak to na wyspę, płynie się statkiem. My wyruszyłyśmy małym stateczkiem z urokliwej miejscowości Elunda. Rejs trwał krótko i był cudowny. Wiatr, słońce, zapach słonej morskiej wody. Dla mnie definicja raju. Standardowo na zwiedzanie wyspy ma się około godziny. Nasz pierwotny plan zakładał, że poprosimy kapitana stateczku o wydłużenie czasu, żeby spędzić go więcej na wyspie i wrócić z kolejnym kursem. Już dopływając, wiedziałyśmy, że godzina nam wystarczy.



Wyspa jest przepiękna, wręcz wymarzona dla fotografów lubiących ciepłe południowe światło, tysiące klimatycznych zakamarków, nietuzinkową przyrodę, intensywne barwy włącznie z lazurową wodą i oczywiście stare, charakterystyczne zabudowania.







Tylko historia tego miejsca, jej energetyczne pozostałości „dogłębnie” wpływają na odwiedzających. Powoli, bardzo powoli wraca tam energia życia, ale zdecydowanie Spinalonga widziała, doświadczyła wielu cierpień. Niech zostanie to uszanowane, zostawmy rozmowę o tym pieśniom wiatru, tańcom pokręconych suchych drzew, pokłonom delikatnej drimia martima oraz czuwającym nad tym miejscem ptakom.




12 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie